Karczówka

  Karczówka to malownicze wzgórze położone na Zachodzie Kielc na wysokości 319 m.npm. Na szczycie wzniesienia znajduje się przepiękny pobernardyński klasztor z XVII wieku i rezerwat przyrody.

Opowieść o Karczówce rozpocząć należy od wyjaśnienia nazwy tego wzgórza. Pierwotnie nazywało się ono Karcz i wywodzi się od karczowania lasu. Prawdopodobnie wykarczowany na górze las dał początek nazwie wzniesienia, na którym okoliczni gwarkowie poszukiwali rudy ołowiu. Jednym z kieleckicg górników (czyli właśni gwarków) miał być legendarny Hilary Mala.

Legenda o Hilarym Mali

Według legendy jednym z karczówkowskich górników był Hilary Mala z Niewachlowa. W niedzielę wielkanocną Mala siedział sobie na wzgórzu, spożywając święcone jadło, kiedy nagle zerwał się gwałtowny wicher, ziemia zatrzęsła się w posadach a oczom górnika ukazało się trzech jeźdźców na ognistych wierzchowcach. Rycerze kilkakrotnie otoczyli Malę i… zniknęli, pozostawiając przerażonego górnika.

Po świętach Hilary Mala jak zwykle znów przyszedł do roboty w poszukiwaniu rudy. Tym razem jednak postanowił szukać w miejscu, gdzie ukazali mu się i zniknęli tajemniczy jeźdźcy. Całymi dniami ubogi górnik pracował wierząc, że musi znaleźć tam coś niesamowitego.

Znajomi naśmiewali się z Mali. ‘Co tam szukasz? Skarbu?’ – drwili sobie. Tymczasem on pozostawał nieugięty. Nadchodziła zima, sypał już śnieg, a on nadal szukał. Nie znalazł jednak nadal nic godnego uwagi.

W świetle ostatniej świecy ujrzał nagle Mala czarną żyłę kruszcu. Odzyskał nadzieję, wypełniła go nadludzka siła. Kopał zamaszyście aż z pomocą innych górników, którzy przybiegli na wieść o znalezisku, wydobył wielką bryłę ołowiu.

Mala był dumny ze swego uporu i wiary. Sprzedana bryła ołowiu przyniosła mu dostatek i sławę. Tuż obok, w miejscu gdzie zniknął drugi jeździec, znaleziono drugą wielką bryłę. Trzeciej nie odnaleziono do dziś…

Z bryły wykopanej przez górnika Malę wyrzeźbiono postać patronki górników - świętej Barbary, którą umieszczono w klasztorze na Karczówce. Z odprysku wykonano rzeźbę Matki Bożej i wmurowano ją w ścianę kieleckiej bazyliki, tuż obok chrzcielnicy. Z trzeciego zaś fragmentu powstała figura św. Antoniego – dziś znajduje się ona w kościele w Borkowicach.

Pierwszy kościółek na karczówkowskim wzgórzu stanął w 1624 r. staraniem biskupa Marcina Szyszkowskiego. Było to wotum wdzięczności za uratowanie Kielc przed epidemią cholery, która pustoszyła wówczas polskie ziemie. Biskup Szyszkowski nakazał wówczas modły i nabożeństwa. Leżąc krzyżem w kieleckiej kolegiacie usilnie prosił Boga o ratunek dla miasta i jego mieszkańców. Wtedy właśnie złożył ślub, że jeśli epidemia ominie miasto, ufunduje na Karczówce kościół.

Tak się też stało. Rychło do kościółka sprowadzono relikwie świętego Karola Boromeusza, rozbudowano kościół powiększając go o budynki klasztorne dla zakonu bernardynów. Niedługo potem drogę od kolegiaty do klasztoru wzbogaciły kapliczki drogi krzyżowej, a sama ulica od imienia góry nazwana została Karczówkowską.

Bernardyni byli obecni na Karczówce aż do 1864 r., kiedy to zakon został skasowany za pomoc w powstaniu styczniowym. Do 1914 r. obecny był w klasztorze na Karczówce ostatni z braci – ksiądz Kolumbin Tomaszewski, który pozostał jako rektor kościółka. Obecnie na Karczówce zamieszkują księża pallotyni.

W karczówkowskim kościółku warto zobaczyć :

- figurę świętej Barbary – patronki górników, wykonaną z jednej bryły ołowiu,

-obraz przedstawiający Szwedów na Karczówce w 1655 r. i portret fundatora klasztoru – Marcina Szyszkowskiego.

-nieopodal klasztoru znajduje się mogiła powstańców 1863 r.

Doły i rowy przecinające wzgórze to ślady dawnych kopalń ołowiu. Może wśród nich znajduje się i ta należąca niegdyś do legendarnego Hilarego Mali?

Karol Boromeusz

  Życie 
Karol Boromeusz urodził się 2 października 1538 r. na zamku w Aronie. Był synem Gilberta i Małgorzaty Medici (była siostrą papieża Piusa IV). W wieku siedmiu lat został przeznaczony do stanu duchownego, otrzymał suknię klerycką od biskupa Lodi, kardynała Simonetta. Kiedy Karol miał dziewięć lat zmarła jego matka. On sam początkowo uczył się w rodzinnym zamku, następnie od 1552 studiował w Pawii prawo kanoniczne i cywilne uwieńczone w 1559 r. doktoratem obojga praw. Lubił polowanie, grę w szachy. Umiał grać na wiolonczeli, znał się na sztuce.

W 1559 r. znany z nepotyzmu papież Pius IV wezwał go razem z bratem Fryderykiem do Rzymu. Mianował Karola protonotariuszem apostolskim i referendarzem w sygnaturze. W 1560 otrzymał godność kardynała oraz został mianowany administratorem archidiecezji mediolańskiej z obowiązkiem pozostawania w Rzymie. Później otrzymał jeszcze godności: kardynała-protektora Portugalii, Niderlandów (obecnie Belgii i Holandii) i katolików szwajcarskich, archiprezbitera bazyliki Matki Boskiej Większej w Rzymie (Santa Maria Maggiore) oraz opiekuna wielu zakonów. Godności te wiązały się ze znacznymi dochodami (ok. 48 000 skudów), które Karol szczodrze przeznaczał na cele dobroczynne.

W 1563 r. otrzymał święcenia kapłańskie oraz sakrę biskupią, a w 1564 został mianowany arcybiskupem Mediolanu. Dzięki dużemu zaufaniu wuja udało mu się uporządkować wiele spraw i usunąć wiele nadużyć w Kościele, tępił karierowiczów, a wytypowani przez niego nowi kardynałowie, mianowani przez papieża tuż przed jego śmiercią, byli ludźmi oddanymi Kościołowi. Miał wielki wkład w pracach ostatniej fazy soboru trydenckiego i dokładał starań, by jego postanowienia były realizowane w jego archidiecezji. Był członkiem Kongregacji Soboru, nadzorującej wprowadzanie reform po Soborze Trydenckim, od jej powołania do końca swojego życia. W Kurii Rzymskiej był drugą po papieżu osobą, nazywano go „okiem papieża”. Wielu ludziom się to nie podobało, po śmierci wuja (1567) musiał opuścić Rzym.

Przeprowadził 13 synodów diecezjalnych i 5 prowincjalnych, by wprowadzić uchwały i reformy Soboru Trydenckiego.

W 1564 otworzył w Mediolanie wyższe seminarium duchowne a w kilku miejscowościach niższe – ich prowadzenie zlecił Oblatom św. Ambrożego. Po powrocie w 1567 r. przeprowadził osobiście ścisłą wizytację kanoniczną – jedną z pierwszych w kościele po Soborze Trydenckim. Wspierał zakony, dla świeckich zakładał bractwa, szczególnie wspierał Bractwo Nauki Chrześcijańskiej, którego celem było nauczanie dzieci (było ono zaczątkiem nowożytnych katechetów). Założył w Mediolanie szkołę wyższą filozofii i teologii, którą prowadzili Jezuici, a dla uboższej młodzieży osobne kolegium w Pavii.  Zakładał także szkoły żeńskie.

Fundował sierocińce, przytułki dla bezdomnych i przytułki dla dziewcząt i kobiet. W czasie kilkakrotnie wybuchającej w Mediolanie epidemii nakazywał otwierać spichlerze i rozdawać żywność ubogim. Osobiście spowiadał chorych i udzielał im sakramentów. Podczas epidemii ospy (1577 r.) prowadził boso procesję pokutną ulicami miasta.

Karol Boromeusz czynił dzieła miłosierdzia, umartwiał się postami i noszeniem włosiennicy oraz długo modlił się nocami. Przed śmiercią udał się na rekolekcje do sanktuarium Maryjnego w Varallo. Gdy zachorował na febrę przewieziono go statkiem do Mediolanu, nie przeżył jednak podróży zmarł około 21 godziny 3 listopada 1584 r.

Był gorliwym biskupem oddanym bez reszty dziełu reformy trydenckiej. Przez kilkaset lat był sztandarowym wzorem nowego modelu biskupa czasów kontrreformacji.
 Kult 
Ciało św. Karola spoczywa w krypcie katedry mediolańskiej w kryształowej trumnie pod ołtarzem głównym.

Papież Paweł V kanonizował go w 1610 r. w trzechsetną rocznicę kanonizacji papież św. Pius X ogłosił encyklikę o świętym. Wspomnienie przypada na dzień 4 listopada. Był patronem Karola Wojtyły.
 Ikonografia
Przedstawiany jest w stroju kardynalskim lub biskupim, czasem w scenie udzielania Pierwszej Komunii Świętej Alojzemu Gonzadze w roku 1580.
 

Przysłowia
Na Karola wyjrzy spod śniegu rola.