Żwir powodem mandatów na nowej drodze 74?
Na oddanym w grudniu nowym odcinku wylotowej drogi z Kielc numer 74 ciągle leży żwir. Ograniczenia prędkości kierowcy nie rozumieją, a policja ich karze. Kierowcy nie chcą jeździć wolno po nowym, oddanym w grudnia ubiegłego roku, odcinku drogi ekspresowej numer 74 przez Kielce w kierunku Sandomierza tylko dlatego, że wykonawca nie posprzątał nadmiaru żwiru. Policja nie przyjmuje żadnych wyjaśnień i wystawia mandaty za nadmierną prędkość.
Nowa droga została oddana do użytku 17 grudnia 2011 roku i pierwszego dnia jej użytkowania kierowcy zawiadamiali o kruszywie zalegającym na jezdni. Nie tylko utrudnia on jazdę, ale także uszkadza szyby w samochodach.
Wolno po dwóch pasmach
- Jestem ofiarą nowej drogi. Zaraz po otwarciu ustawiono ograniczenie prędkości do 70 kilometrów na godzinę, bo wykonawca pozostawił zbyt dużo kamieni na jezdni i szybka jazda byłaby zbyt niebezpieczna. Znak ustawiony z tego powodu może stać dzień, dwa a nie ponad miesiąc. A policja skrzętnie to wykorzystuje. Jeździ nie oznakowanym radiowozem i łapie kierowców jadących szybciej. I sypią się mandaty po 500 złotych. Jak długo ma trwać ta sytuacja? Kiedy ten znak w końcu zniknie? Po co nam droga, po której trzeba się wlec? – relacjonuje kierowca ukarany mandatem.
Drogowcy zapewniają, że w tym tygodniu sprawa zostanie rozwiązania.
– Na nowej może leżeć trochę kruszywa, ale tutaj jest go za dużo i stwarza niebezpieczeństwo. Powinien go usunąć wykonawca, czyli firma Fart. Część żwiru została zamieciona, ale za mało. Zdecydowaliśmy, że w tym tygodniu sprawa zostanie definitywnie zakończona. Jeśli rozmowy nie pomogą i kamyki nie zostaną uprzątnięte, to zlecimy to innej firmie, a Fart obciążymy kosztami. Zastanawiamy się także nad karą – wyjaśnia Małgorzata Pawelec, rzeczniczka prasowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Kielcach.
Normalny proces, ale żwiru za dużo.
Dlaczego kierowcy musieli tak długo czekać na działania drogowców ?
- Uwalnianie kruszywa wtłoczonego w nawierzchnię jest normalnym procesem technologicznym na nowej drodze, ale tutaj wyszło go za dużo. W tym czasie obserwowaliśmy drogę i robiliśmy badania laboratoryjne, aby sprawdzić czy nawierzchnia została prawidłowo wykonana. Wszystko jest w porządku, ale potrzebowaliśmy czasu, aby to sprawdzić. Wysyłaliśmy także pisma do Fartu, aby zamiótł kruszywo – tłumaczy rzeczniczka.
źródło: Echo Dnia








0 Comments
You can be the first one to leave a comment.